C(Zło)wiek. Chodzenie jako sztuka kontrolowanego upadku.

Skąd to zło.

Eksplodowałem i zapadłem się do wewnątrz pod wpływem własnej grawitacji. Neurony zkuliły się w sobie i boją się dalej przysyłać informacje. Czuję wręcz, że pewna cześć mojego mózgu odmówiła pracy i awaryjnie się wyłączyła bym przestał już w myślach obracać natarczywe tematy. Zapadła cisza. Wszedłem do budki i odpaliłem papierosa, a nade mną zapaliło się światło uruchomione przez czujkę dymu. ... czytaj dalej

komentarze: 10

Eteryczny jak Danusia z Krzyżaków.

Szczęście jest naturalnym antagonistą wszelkiej kreatywności. Szczęście rozleniwia intelektualnie, przytępia zmysły. Mam wrażenie, że moja głowa jest otoczona przez różową mgiełkę, która zniekształca wszystko, powodując, że nie jestem w stanie zaobserwować i przeanalizować tego co się dzieje dookoła mnie. Skoro jestem szczęśliwy, to czemu piszę? Ano, jakiś dziwny niepokój się wkrada i zmusza ... czytaj dalej

komentarze: 20